Pierwszy sierpniowy wtorek w godzinach wieczornych dostarczył nam niezwykłych wzruszeń i wrażeń estetycznych. Znaleźliśmy się w „ażurowej krainie”. Ściany naszej „izby” przybrały odświętny i prawie majestatyczny wygląd. A to wszystko za sprawą kordonkowych dzieł Małgosi Linek – nauczyciela bibliotekarza i artystki szydełka. Wystawa szydełkowych prac przyciągnęła liczną grupę przyjaciół Małgosi i innych zainteresowanych tematem spotkania. Cuda stworzone z nici to nie tylko obrusy, serwety, bieżniki, firanki, ale przede wszystkim duże i mniejsze obrazy za szkłem. Można je nazwać dziełami sztuki, zwłaszcza te, które zawierają motywy religijne. Ażurowe twarze Świętej Rodziny, Matki Boskiej, Chrystusa, Ojca Świętego czy Ojca Pio pobudzają do refleksji, a nawet ciepłych i niezwykłych przeżyć duchowych.
Taka twórczość z nici wymaga na pewno talentu, pomysłowości, cierpliwości, wrażliwości i skupienia uwagi. Gdyby Małgosia nie posiadała takich właśnie cech, nie stworzyłaby tak zachwycających rzeczy. Pasję do szydełkowania odkryła w sobie w wieku czternastu lat, kiedy to zachwycona sztuką kordonkową swej babci – Eugenii Linek, sama postanowiła łączyć nitkę w łańcuszki, półsłupki i słupki. W ten sposób powstawały jej pierwsze kordonkowe bluzki i sukienki. Potem rękodzieło artystyczne Gosi poszerzyło się jeszcze bardziej, a owocem jej pasji jest około czterdzieści ażurowych i misternych obrazów religijnych i niezliczona ilość serwet, obrusów, choinkowych gwiazdek… Część dzierganych cudów twórczyni podarowała przyjaciołom, niektóre zdobią ściany jej domu, jeszcze inne (schowane w marzeniach) czekają na kolejny wernisaż. Na ścianach naszej Izby Produktu Lokalnego zawieszonych jest dwadzieścia obrazów Małgosi – pasjonatki kordonka i szydełka. Mimo tego, że twórczość kordonkowa jest bardzo pracochłonna i mozolna, bohaterka dzisiejszego wieczoru twierdzi, iż szydełkowanie daje wyciszenie, spokój, a także jest lekiem na stres i wszelkie kłopoty. Praca taka (traktowana jako hobby) daje szczęście i zadowolenie bez względu na okoliczności czy życiowe troski.
To spotkanie nauczyło nas, że jeśli ma się jakąś pasję, to pomaga nam ona uciec od codziennych problemów. Pozwala nam wyzwolić z siebie pozytywne emocje, a ujarzmić negatywne. Pasja jest czymś bardzo ważnym w życiu każdego, bo ją posiadając, czujemy się naprawdę spełnieni i szczęśliwi. Pasja umacnia i wyzwala marzenia. Warto ją rozwijać i w niej trwać zawsze, i pomimo wszystko!
Piękny wernisaż „kordonkowej” Gosi stał się też „niebem w ustach” za przyczyną jej przepysznych wypieków. Bo co jak co, ale Małgosia to też znakomita mistrzyni cukiernictwa!
Wszyscy pałaszowali wyśmienite ciasto, gawędzili bądź dzielili się wrażeniami na temat wystawionych prac artystki. Szkoda tylko, że to radosne i przyjemne spotkanie musiało się skończyć. Ale kordonkowe cudeńka czekają nadal na gości stąd i z daleka… Warto przyjść do Punktu Informacji Turystycznej, zobaczyć dziergane dzieła Małgorzaty Linek… A potem „zamyślić się myślą”… Ażurowe twarze mówią…


